Sztuka w uniwersum Metaverse

28 października 2021 roku trafił do sieci film promujący świat rozszerzonej rzeczywistości, nazwany Metaverse. Ale co tak naprawdę kryje się pod tą nazwą i najważniejsze – jaki ma to związek ze światem sztuki? Na te dwa pytania postaram się w tym artykule zgrabnie odpowiedzieć, aby przybliżyć naszej społeczności te terminy i pozwolić wam wyrobić swoje własne zdanie na ten temat.

We wspomnianym filmie Mark Zuckerberg opowiada o składowych tego uniwersum. Główna zaleta całego zamysłu Metaverse polega na stworzeniu przestrzeni, w której odległości między ludźmi przestaną mieć znaczenie. Zaczynając od spotkań biznesowych na Teams, które zyskały „popularność” przez okres pandemii – mogą one w przyszłości nabrać zupełnie nowy wymiar. Poprzez zwykłe spotkania ze znajomymi, którzy znajdują się po drugiej stronie globu, po zwiedzanie galerii sztuki, a kończąc na możliwości stworzenia swojego świata, którego granice będzie wyznaczała jedynie nasza wyobraźnia. Oczywiście wraz z ogromnymi zaletami całej wizji przedstawionej przez Zuckerberg’a, trzeba wspomnieć o zagrożeniach, które się pojawiają wraz z jej rozwojem.

Opinia publiczna jest podzielona, sam stream z konferencji na której przedstawiono zarys Metaverse oglądało jedynie 20 tysięcy osób – nie dzieje się to bez przyczyny. Co jest nieznane i ciężkie do zrozumienia zawsze ciągnie za sobą strach i niepewność. Jak to wpłynie na relacje międzyludzkie? Czy istnieje popyt na tego rodzaju usługi? Czy nie jest to jedynie wymysł ogromnych korporacji, aby stworzyć nowe źródło dochodów? Gdzie leży granica? Te i wiele innych pytań zadaje sobie każdy z nas, rozmyślając o przyszłości do której niechybnie zmierzamy. Ale czy należy się tego obawiać? Tutaj każdy z nas musi zdecydować samodzielnie, wyrobić sobie opinię po rozważeniu wszelkich za i przeciw – warto być „updated” z tym co się dzieje na świecie, aby nie pozostać w tyle.

Kwestia sztuki w Metaverse jest równie obszerna, co sam zamysł uniwersum. Wraz z rozwojem technologii, będących fundamentem rozszerzonej rzeczywistości, pojawia się wiele nowych możliwości dla twórców sztuki. W krótkiej zapowiedzi przygotowanej przez Meta, widzimy jak słynny obraz Henri Rousseau „Walka pomiędzy tygrysem a bawołem” nagle nabiera zupełnie nowego wymiaru. Umożliwiając tym samym, na całkowicie nowy sposób interakcji ze sztuką i urozmaicenie naszego pierwotnego doświadczenia. Oczywiście wraz z pozytywnym odbiorem tej wizji przyszłości, pojawiały się też opinie, że jest to wypaczenie zamysłu autora i eliminuje się bardzo ważny element procesu poznawania prac – możliwość dowolnej interpretacji która stymuluje naszą wyobraźnię. Niemniej jednak, dalszy rozwój tej technologii otworzy wiele nowych drzwi dla artystów z całego świata.

Najważniejszą zaletą NFT jest oczywiście kwestia praktycznie nieograniczonego spektrum możliwości zarobku ze swojej pracy artystycznej. Poprzez digitalizację swoich prac i umieszczenie ich na odpowiednich stronach, artyści bez wychodzenia z domu będą mogli sprzedawać swoje dzieła na całym świecie. Idąc dalej, wszystkie cyfrowe wersje prac będzie można przedstawiać na wystawach organizowanych przez galerie online. Dodatkowo, owe prace będą mogły ozdabiać przestrzenie w Metaverse – rynek zbytu dzięki temu staje się niezwykle szeroki. Wracając do dzieła Rousseau – samo doświadczenie poznawania prac również nabierze nowego wymiaru, będzie można przenieść się do świata, który stanie się sztuką samą w sobie, zaprojektowanym przez artystę do eksploracji.

Reasumując, kwestia Metaverse jest w tym momencie mocno kontrowersyjna. Myślę, że to dobrze. Nic, co jest nowe, nie powinniśmy brać za pewnik. Trzeba kwestionować, zadawać pytania i drążyć temat. Pozwoli to nam, odbiorcom i potencjalnym użytkownikom, na lepsze zrozumienie całego zamysłu i ugruntowanie swojej własnej opinii na ten temat. Ale co jest najważniejsze – nie zostaniemy na poboczu, biernie przyglądając się rozwijającemu się w ogromnym tempie światu.