Maks Kacperski

Nazywam się Maksymilian Kacperski, jestem studentem ASP w Gdańsku na Wydziale Grafiki. Tą dziedziną zajmuję się na co dzień w pracy, jednak to fotografia jest moją największą pasją. Od 2020 roku realizuję projekt pt.: „Somewhere between the world & all the other things I’ve loved”, skupiający się na nocnych fotografiach. Stale aktualizuję go o nowe zdjęcia z różnych zakątków Polski.

Czym wyróżniają się twoje fotografie na tle innych?

Czym się wyróżniają? Tego nie jestem w stanie określić. Na pewno jest to mniejszość zaułku fotograficznego, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Przez długi okres zajmowałem się fotografią krajobrazów i portretów za dnia. Jednakże z czasem owych fotografów zaczęło się pojawiać coraz więcej i przestałem czerpać z tego radość. Na każdym kroku przewijałem kolejne oklepane zdjęcia gór, lasów architektury etc. – potrzebowałem znaleźć swoją niższę, która pozwoli mi na odpowiednią ekpresję moich uczuć.

Jaką rolę w twoich pracach pełni światło? W jaki sposób nim operujesz, aby uzyskać efekt końcowy? Czy poddajesz je postprodukcji?

Przy nocnych fotografiach światło jest jednym z głównych aspektów, którym się kieruje by zrobić dane zdjęcie. Część fotografii powstaje podczas moich nocnych przechadzek po miastach/wsiach, a gdy widzę jak światło w intrygujący sposób gdzieś występuje to chwytam za aparat i robię zdjęcie (czy to padające światło zza okna, kontrastowa kolorystyka itp). Druga partia zdjęć opiera się na dodatkowym sprzęcie którym są np. lampy RGB, które ze sobą wożę samochodem. Jeśli zainteresuje mnie dana sceneria to fotografuje ją z elementami kolorystycznymi jakie wybiorę sobie za pomocą mojego oświetlenia. Następnym ważnym elementem procesu twórczego jest u mnie postprodukcja.  Zajmuje ona najwięcej czasu i spędzam długie chwile nad dopasowaniem zdjęć w kontekście koloru i odpowiednio dobranego światła. Czasem powstaje nawet 5-6 wersji jednego zdjęcia, choć i tak tylko jedna ląduje finalnie na Instagramie i innych social mediach.

Gdzie szukasz inspiracji? Co przykuwa twoją uwagę i powoduje chęć zatrzymania danej chwili okiem aparatu?

Czasem inspiracją są różni artyści z Instagrama, a czasem sam wpadam na jakiś pomysł. Większość zdjęć powstaje spontanicznie podczas wspomnianych wcześniej przechadzek po miastach/wsiach. Zawsze badam teren w 360 stopniach. Jest to o tyle uciążliwe, że podczas prowadzenia samochodu niezbyt skupiam się na drodze, przez co znajomi śmieją się, że nie powinienem zajmować miejsca kierowcy (śmiech).

Jak wyglądała twoja droga do zdjęć jakie tworzysz teraz? Od zawsze szukałeś pejzaży i krajobrazów, czy eksperymentowałeś z różnymi stylami?

Był to sumie bardzo szybki przeskok, który przebiegł całkowicie naturalnie. Zacząłem odczuwać, że moje fotografie przestały się wyróżniać na tle tak obszernej konkurencji w social mediach. Dodatkowo, ówczesne prace nie oddawały w pełni tego co chciałbym swoim obserwatorom przekazać. Potrzebowałem znaleźć formę ekpresji, która pozwoli mi wyrzucić z siebie bardziej mroczne, tajemnicze oraz ekpresyjne emocje, jakie mi w tym okresie towarzyszyły. Zacząłem więc eksperymentować z formą i w ciągu dwóch miesięcy udało mi się odnaleźć upragniony styl, którym nacechowane sa moje obecne prace. Aktualnie zajmuję się głównie obróbką wcześniej wykonanych zdjęć i tworzeniem autorskich presetów do używanych przeze mnie programów. A kwestia fotografowania pejzaży również była dla mnie dosyć intuicyjna, z tego względu, że jestem typem osoby która odżywa pośród natury. Więc w momencie gdy chwyciłem za aparat, krajobrazy pojawiły się jako pierwsze w soczewce.

Jakie miałbyś rady dla początkujących amatorów fotografii? Co byś zrobił inaczej na początku z tą wiedzą, którą posiadasz teraz? Czy zmieniałbyś cokolwiek?

Dla początkujących najprostsza rada to moim zdaniem robienie jak największej ilości zdjęć oraz podpatrywanie inspiracji z różnych magazynów fashion oraz z Instagrama. Twój styl wyrośnie wraz z czasem albo będzie się okresowo zmieniać. Ale warto sobie dać czas. Jeśli chodzi o mnie, to za dużo również bym nie zmienił. Cieszę się, że przez ponad mojej już 8 letniej przygody z fotografią, miałem okazję rozwinąć się w jej każdej dziedzinie. Dzięki czemu, od ponad roku mam możliwość utrzymywać się częściowo z robienia fot.

Czym są dla ciebie twoje zdjęcia? To jedynie efekt końcowy procesu twórczego, czy wyrażasz przez nie siebie i uwalniasz nagromadzone emocje za pomocą kliszy aparatu?

Na moich social mediach i wystawach przedstawiam cząstkę mojej emocjonalnej twórczości, która jest nacechowana szczyptą tajemniczości. Dzięki kliszy aparatu, jestem w stanie uwolnić nagromadzone w mojej  głowie emocje. Swoją drogą, obecne fotografie jakie zaprezentowałem na wystawie miały być jedynie dodatkiem do tego co chciałem na co dzień publikować na swoim Instagramie. Dodając te prace na moje social media rozpoczynałem swoją przygodę ze szkołą muzyczną i to tak naprawdę muzyka miała grać pierwsze skrzypce! Niestety natłok obowiązków (studia, praca etc.) sprawiły, że musiałem odłożyć to w czasie i dopiero teraz, po raptem 1,5 roku, mam możliwość powrócenia do odłożonego w czasie hobby, jakim jest tworzenie muzyki.