Magdalena Bukowska

Największą inspiracją do tworzenia obrazów dla Magdaleny jest codzienność. To przeróżne historie wyzwań, zmagań i towarzyszącym im emocjom. O tym jak drobne gesty, pozornie nieistotne szczegóły, tworzą naszą rzeczywistość i jak wielką wartość ze sobą niosą. Codzienność przedstawia na swój sposób, swobodnie i bez ograniczeń, nie skupia się na przesadnym i wyszukanym jej analizowaniu.
Przedstawia sytuacje, w których może odrealniać i malować twórcze wyobrażenia, które są dla niej często światem bardziej realnym niż ten rzeczywisty.

Z tego co widzimy, wiele się w twoim życiu wydarzyło. Co sprawiło, że z projektowania trafiłaś na ekspresję własnej osoby poprzez płótno?

Myślę że jednak jest na odwrót :) Tak naprawdę zaczynałam od malarstwa, za dzieciaka biegałam wszędzie z blokiem i kredkami pod pachą i tak mi zostało. Fascynacja modą pojawiła się w liceum i bardzo chciałam iść w tą stronę. Złożyłam dokumenty do Sapu w Krakowie i jednocześnie studiowałam w Rzeszowie grafikę komputerową. Dopiero kilka lat później zdałam na Asp w Krakowie, właśnie na malarstwo. Cieszę się że udało mi się połączyć malarstwo z projektowaniem ubioru i mam sporo fajnych planów związanych z tymi dziedzinami sztuki.

Na swoim profilu piszesz, że uwielbiasz się dzielić swoim „kolorowym i szczęśliwym” światem. Dużo też z resztą u ciebie uśmiechu. Myślisz, że sztuka potrafi łagodzić obyczaje? W jaki sposób przekazujesz swoją wizję świata poprzez kolory i kształty na płótnie?

Moje prace to taka odskocznia od rzeczywistości, ucieczka przed realiami. Takie miejsce w którym można odpocząć, zatracić się w kolorach, popatrzeć na zwykłe codzienne sytuacje z innej perspektywy, wejść do świata nierealnego i pobudzić swoją wyobraźnię.
Bardzo się cieszę kiedy wiem że moje prace optymistycznie wpływają na odbiorców. Wiele się dzieje wokół każdego z nas, wszyscy mamy gorsze momenty w życiu i myślę że moja sztuka może choć trochę pomóc swoją pozytywną energią i rozjaśnić ponure dni.
Maluję bardzo różnie : czasem mam pomysł i od razu przelewam go na płótno, często maluje spontanicznie i w trakcie malowania szukam o czym obraz będzie. Pomagają mi również rodzina, przyjaciele i kolekcjonerzy gdy nie mam pomysłu na tytuł - uwielbiam w ten sposób integrować się z odbiorcami. Mój proces malowania jest bardzo zróżnicowany ale to właśnie lubię : czasem plan, czasem spontan a czasem szkic.

Jak ważna jest w twoim życiu możliwość samoekspresji? Czy dzielenie się ze światem swoją wizją i jego postrzeganiem jest dla ciebie czymś istotnym?

Samoekspresja jest dla mnie bardzo ważna. Potrzebuję wolności którą najbardziej odnajduje właśnie w kreatywności. Mogę robić co chcę, łączyć co tylko mi się podoba bez żadnych ograniczeń.
Jak najbardziej! Moimi pracami chcę dzielić się radością i pozytywną energią z odbiorcami, chcę sprawiać na ich twarzach uśmiech, zaskoczenie i radość.

Co kochasz w sztuce najbardziej? Rozważasz ją jako całość, czy są pewne jej aspekty które stymulują twoją artystyczną ciekawość i motywują do dalszej pracy najmocniej?

Wolność. To jak wiele jest w niej do odkrycia, jak wiele jeszcze nie wiem. Sztuka pomaga mi odkryć samą siebie, dzięki niej wiele się uczę i pozytywnie wpływa na moje życie. Mam w planach kilka ciekawych projektów rzeźbiarskich, malarskich i projektowych i fantastyczne jest to że mogę ze sobą wszystko połączyć.

Czy za obrazem zawsze musi stać jedna wizja, czy interpretacja płótna powinna być dowolna? Uważasz, że istnieją granice abstrakcji, czy właśnie ich brak jest jej największą zaletą?

Zdecydowanie nie. To fascynujące że jeden obraz każdy odbierze inaczej, zobaczy coś co ktoś inny nie dojrzy. Uwielbiam słuchać takich interpretacji, często okazuje się że widzowie odnajdują w obrazach elementy których nie zauważył artysta.
Myślę że największą zaletą w abstrakcji jest brak jej granic. To że nie ma tu ograniczeń i że każdym pociągnięciem pędzla można zmienić zupełnie wygląd obrazu. Abstrakcja to wolność, to ekspresja i fascynacja wieloma formami.