Prawa autorskie a technologia Blockchain – jak NFT wspomaga ochronę własności intelektualnej artystów?

PR internetu psuje jedna istotna kwestia – piractwo. Kultura „copy – and – paste” spowodowała, że w obecnych czasach naruszenie czyjegoś prawa autorskiego, jest bliżej niż nam się wydaje. Wszelkie treści które widzimy w internecie, pojawiły się tam za sprawą konkretnych osób. Ciężko jest wywnioskować, kto tak naprawdę za nimi stoi i czy autorzy faktycznie dostali wynagrodzenie za ich masowe wykorzystanie.

Ciekawym przykładem takiej sytuacji, może być tutaj wszystkim dobrze znane zdjęcie dziewczynki za której plecami płonie dom (jak się okazuje, był to ogień kontrolowany). Jego autorem był Dave Roth, który w 2005 roku chciał uwiecznić swoją córkę (Zoë Roth) na tle wcześniej wspomnianego domu. Kto by pomyślał, że dziewczynka ze złowrogim uśmiechem zyska tak ogromną popularność na całym świecie i zostanie skopiowana niebotyczne ilości razy, aby stworzyć coraz to nowsze adaptacje pierwotnego zdjęcia?

Raz dodana praca do internetu tak naprawdę przestaje być chroniona w jakikolwiek sposób. Jak w takim razie technologia blockchain, a oparte na nim NFT, wspiera autorów prac? W kwietniu 2021 roku, Zoë Roth poraz kolejny trafiła na nagłówki tabloidów za sprawą sprzedaży oryginału zdjęcia zrobionego przed laty.  Dodała je do internetu w postaci tokena NFT, a jej pierwszy nabywca zapłacił za nie równowartość 1,8mln złotych. W podpisanej umowie zawarta została również prowizja w wysokości 10% od każdej kolejnej sprzedaży.

Jakie są zalety tokenizacji sztuki?

Teoretycznie, w tym jednym przypadku zawiera się cała wartość dodana dla społeczności artystycznej, które dostarcza NFT. Mianowicie, pierwszym aspektem jest możliwość dodania oryginalnej pracy na stworzone specjalnie na tę okazję marketplace’y (Opean Sea, SuperRare czy Nifty Gateway). Każdy artysta, który tworzy cyfrową sztukę lub przeniósł swoje fizyczne prace do digitalu, ma teraz szansę zyskać na swojej pasji. Mamy tutaj na myśli między innymi cały szereg grafików 3D, którzy dotąd zarabiali w dużej mierze zleceniowo. Teraz mają okazję dodawać je na platformy, które są przeznaczone do prezentacji takowych dzieł, a także promują nowoczesne podejście do sztuki. A na domiar wszystkiego, artysta może na sam koniec spieniężyć lata włożonej w szlifowanie swojego talentu pracy.

Kolejną zaletą NFT jest łatwość w sprawdzenia faktycznego właściciela danego dzieła, a kto jedynie zapisał dany obraz przeglądając internet. Dzięki powszechnemu dostępowi do historii transakcji, łatwo możemy sprawdzić kto jest aktualnym posiadaczem. Warto tutaj zaznaczyć, że w momencie sprzedaży tokenu dochodzi wyłącznie do zmiany jego właściciela, nie do przeniesienia autorskich praw majątkowych do utworu osadzonego w NFT – to pozwala na stymulowanie renomy autora sprzedawanego tokenu.

Niezwykle ważną kwestią, w całym dyskursie o NFT, jest możliwość zaznaczenia otrzymywania tantiemów z każdej kolejnej przeprowadzonej transakcji. W sytuacji, gdy osoba która zakupiła oryginalne zdjęcie dziewczynki z mema uzna, że chce jednak je odsprzedać – Zoë Roth otrzyma 10% od uzyskanej przez tą osobę kwoty. Diametralnie zmienia to postać rzeczy, w momencie w którym chcemy nie stracić kontroli nad swoim dziełem, które może zyskać na wartości dopiero po jakimś czasie.  

Czy w takim razie, tokeny są idealnym rozwiązaniem?

Szereg zalet tokenów jest niepodważalny, ale niestety na świecie nie ma rzeczy idealnych. Jak zamysł NFT w swojej esencji jest zdecydowanie godny pochwały i w dużej mierze spełnia swoje założenia, tak niestety musimy być świadomi, że nie wszystko złote co się świeci. Na świecie odnotowano wiele przypadków gdzie faktyczni twórcy zgłaszali, że ich prace zostały zamienione na tokeny i sprzedane przez osoby trzecie. Głośną sprawą był bot na Twitterze, który zmintował (utworzył tokeny) na podstawie wielu popularnych tweetów osób, które się na to nie zgodziły – zarabiając tym samym na ich sprzedaży.

Pamiętajmy również, że wszystko co znajduje się na naszym dysku, jest narażone na przechwycenie przez osoby trzecie. Tym samym, możemy zgubić hasła i utracić dostęp do naszego konta na zawsze! Dodatkowo dochodzi kwestia zrównoważonego rozwoju - a raczej jego braku przy wytwarzaniu tokenów. Ze względu na skalę w jakiej tworzy się coraz to nowe tokeny, cała technologia NFT przyczynia się do zanieczyszczenia naszej planety.

Parę słów na koniec..

Warto pamiętać, że wszelkie narzędzia dostępne do powszechnego użytku prędzej czy później natrafią na niepożądane osoby, które wykorzystają je w złej mierze. Niemniej jednak, nie powinno to niwelować szeregu zalet, które dostarcza artystom na całej planecie technologia oparta na blockchain. Z niecierpliwością czekamy co przyniosą kolejne miesiące w kwestii NFT. Czy uda się rozwiązać problemy z nimi związane? Kiedy skończy się cały hype na sprzedaż kolorowych miśków i pozwoli wyeksponować prawdziwą wartość dodaną, jaką niosą niewymienialne tokeny? Czy wejdą w życie odpowiednie regulacje prawne? Na te i wiele innych kwestii przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, ale jak wiemy, wszystko się tutaj zmienia jak w kalejdoskopie!